Z punktu widzenia prawa

Dodane: 14-12-2015 18:42
Z punktu widzenia prawa Potrzebujesz kancelarii, która zajmuje się zamówieniami publicznymi> obsługa zamówień publicznych

Sklep internetowy i kwestie prawne

Ochrona danych osobowych - wydaje się, że wszyscy wiemy o co chodzi. Ale czy aby na pewno nie łamiesz tej ustawy? Nie bądź taki pewien. Prowadząc sklep internetowy również podlegasz pod GIODO i musisz chronić dane swoich klientów. Konieczny jest także regulamin i jeszcze parę innych rzeczy. A wydawało ci się, że prowadzenie sklepu internetowego to taka prosta sprawa. Technicznie, owszem - jest to świetnie narzędzie, coraz bardziej dostępniej i coraz tańsze. Ale na twojej drodze do sukcesu biznesowego stoi jeszcze parę problematycznych ustaw. Napisanie regulaminu najlepiej zlecić prawnikowi, wtedy zgodność z prawem będzie na pewno. Warto się skonsultować odnośnie samego procesu sprzedaży i poznać aktualne prawo, żeby uniknąć w przyszłości poważnych problemów.


O nieznajomości prawa

I ty możesz łamać prawo, nawet o tym nie wiedząc. Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania i nie jest czynnikiem łagodzącym. Bardzo łatwo można się przekonać łamiąc prawo budowlane.

To bardzo ciekawy temat, który wielu Polaków podnosi ciśnienie. W naszym kraju prawo budowlane jest niezwykle restrykcyjne, mnóstwo prac wymaga pozwolenia na budowę, lub zgłoszenia. Usunąłeś ściankę z karton-gipsu, albo postawiłeś nową? Musisz to zgłosić. Wymieniłeś gniazdka elektryczne na nowe? Musisz to zgłosić. Robisz remont dachu, i okazało się, że konstrukcja wymaga wymiany? Potrzebujesz pozwolenia na budowę. Nieważne, że odsłonięty dach wymaga natychmiastowej naprawy - musisz dostarczyć projekt (zrobiony przez architekta z uprawnieniami, musisz skompletować kilka dokumentów, dostarczyć wszystko do urzędu i czekać na decyzję. A można czekać całkiem długo.

Nic więc dziwnego, że większość remontów w polskich domach to tak naprawdę łamanie prawa. Większość prac wymaga zgłoszenia, a czekać trzeba 30 dni, brak sprzeciwu oznacza zgodę.


Ściąganie filmów i muzyki a prawo autorskie

W Polsce jest duża niewiedza na temat tego, kiedy łamie się prawa autorskie. Problematyczna jest definicja internetowego piractwa, prawdę mówiąc nie jest wcale łatwo złamać prawo w tym zakresie. Słuchasz "nielegalnej" muzyki i ściągasz filmy? Jak większość polskich internautów. Czy to jednak znaczy, że popełniasz przestępstwo? Nie - ponieważ samo posiadanie na dysku tego typu materiałów jest jak najbardziej legalne. To, co może stanowić problem to udostępnianie tych treści, na przykład za pomocą sieci BitTorrent. Czy w ogóle coś ci grozi? Właściwie to udowodnienie tego rodzaju wykroczenia jest dość trudne, i cóż - raczej nieopłacalne.